,, Drogi pamiętniku od kilku dni bardzo bolą mnie plecy i coś się ze mną dzieje . Wiem, że może to od dojrzewania, lecz czuje, że to nie to. Tak bardzo boli . Jak mamie o tym mówiłam to zrobiła minę wystraszonej i powiedziała, że pewnie przejdzie niedługo. Widzę, że coś przede mną ukrywa . Czy niedługo znaczy 2 tygodnie ? . Boje się . "
Spojrzałam w niebo jak by oczekując na jakiś znak .Siedząc na balkonie widziałam nocne, migające światło latarni.
- Coś się dzieje na dworze - Mówiłam do siebie
- Aaaa!!!! Zostaw mnie !!!! Pomocy !!! - Z oddali słychać było krzyki jakieś dziewczyny .
- Muszę coś zrobić ! - krzyczałam do siebie - ale jak mogę jej pomóc - myślałam ubierając kurtkę i po cichu skradając się przed mamą by mnie nie ujrzała . - udało się - byłam już na dole - krzyki dobiegały z parku .- Szybko przebiegając przez ulicę pobiegłam w stronę ulubionego parku . Ujrzałam dziewczynę szarpiącą się z jakimś chłopakiem . Zabrałam jakiś kij, który leżał nie daleko mnie i ruszyłam z pomocą . Stając na wprost chłopaka zauważyłam, że tak na prawdę jestem bezsilna , jak taka słaba dziewczyna jak ja ma jakieś szansy z chłopakiem o wiele wyższym i silniejszym. Nagle doznałam uczucia wielkiego przypływu mocy .Widziałam leżącą na ziemi różowo włosom dziewczynę . Spoglądając na nią moje włosy zaczęły dziwnie latać a ja czułam się coraz bardziej nieprzytomna . Po chwili oczy same mi się zamknęły lecz przed ostatnim spojrzeniem zauważyłam uciekającego chłopaka.
- Gdzie ja jestem ? - Spojrzałam na otoczenie wokół siebie . Było wokół mnie pełno ludzi .
- Pogotowie zaraz przyjedzie - Przede Mną Stała różowo włosa , ta sama co wczoraj leżała na ziemi .
- To ty - powiedziałam do dziewczyny nadal zdziwiona tym co się stało.
- Najwyraźniej nic ci się nie stało , to dobrze - mówiła do mnie cały czas wpatrując się w moją dziwną , zaszokowaną minę .
- Ijuuuu , ijuuuu !!!!!- słychać było głos syreny samochodu .
- Porozmawiamy jak wyzdrowiejesz wtedy powiem ci coś bardzo ważnego ,- odwróciłam się na chwilę w stronę jadącej ku mnie karetki , potem z powrotem na dziewczynę , lecz jej nie było . Jak gdyby rozpłynęła się w powietrzu .
- boli cię coś ? - Spytał mi się jeden z ratowników .
- nie, nic mi nie jest .-odpowiedziałam.
- zbadamy cię i najwyżej damy jakieś leki , potem będziesz mogła iść .- powiedział drugi. Uśmiechnęłam się i ruszyłam z nimi w stronę samochodu . Zbadali mnie po czym dali jakieś leki na uspokojenie . Na szczęście nic mi nie było i mogłam iść do domu .
- Dziwne, że mama jeszcze nie dzwoniła .- myślałam - coś jest nie tak, zawsze jak się spóźniam to od razu mnie wyzywa ,że się martwi i w ogóle .- Poszłam w stronę domu .- Dobrze, że jest dziś sobota ,a no tak pewnie mama jeszcze śpi . Pewnie jeszcze nie zauważyła, że mnie nie ma . Muszę się pośpieszyć . - Pobiegłam ile sił w nogach aby mama mnie nie zauważyła. Niestety nie udało się.
- Gdzie byłaś ?! - widząc mnie w drzwiach , zdenerwowana zaczęła wypytywać .
- EE..... byłam... się przejść - próbowałam zrobić niewinną minę lecz chyba mi nie wyszło .Widząc, że mama się uspokoiła poszłam do kuchni by zjeść coś .
- Trzeba kupić mleko - mówiłam do mamy w nadziei, że to nie ja będę musiała po nie iść.
- No to idź do sklepu zrobić zakupy .
- Ech..... - rzekłam a następnie wyszłam do sklepu .
- Przynajmniej sklep mamy blisko - mówiłam do siebie .Chwilę potem byłam już w środku i robiłam zakupy.
- Mleko , tam jest !, Chleb? , widzę ! - Zakupy robiłam przez półgodziny .
- 17,59
- proszę - dałam kasjerce pieniądze i ruszyłam do domu .- Jestem !
- super - mówiła do mnie mama obierając ziemniaki .Po zjedzeniu obiadu i odrobieniu lekcji pomyślałam ,że pójdę się przewietrzyć mimo, że na dworze było ciemno . Poszłam ścieżką Różaną i skręciłam w prawo . Usiadłam na jednej z ławek i zaczęłam rozmyślać nad tym co się wczoraj wydarzyło .
- Wiedziałam, że przyjdziesz .- Zobaczyłam tą samą różowo włosom dziewczynę
- Ty chciałaś mi coś ważnego powiedzieć , nie ?
- tak choć tu - zawołała mnie
- Przepraszam, że się pytam ,ale dla czego jesteś tak dziwnie ubrana ?
- Jestem Noszina i jestem posłanniczkom z Akademii S.Z . przyszłam po ciebie i twoją siostrę . Jesteście wybrankami na Strażniczki Ziemi razem z inną czwórką .
- To jest jakaś ukryta kamera czy co ? ! Nic z tego nie rozumiem .
- Czy tobie i twojej siostrze bolą ciągle plecy i dziwne rzeczy się z wami dzieją ?
- No tak
- Nie długo nastąpi wasza przemiana na strażniczki, Tak jak wasza mama kiedyś miała .
- Co ?! To dla tego tak dziwnie się zachowywała .
- Jak wtedy leżałam na ziemi widziałam trochę co się dzieje . Bandyta się bał tego.
- czego ?!
- Wtedy nastąpiła twoja 1 część przemiany.
- A co z moją siostrą ?
- On też o tym wie ,a twoja mama dostała o de mnie wiadomość i zaraz tu przybiegnie.
- Jestem !
- Mama ?!
- Już wiesz co z tobą się dzieje , no to teraz musisz się przeprowadzić ty i Avii do Akademii .
- A co z tobą ?!
- będziemy się odwiedzać , kocham cię !
- Ja ciebie też .
- Załóż to !
- Po co ?- Założyłam jakąś czarną pelerynę z kapturem i zauważyłam, że jestem nie widzialna .
- To jest po to by nas nikt nie widział - odpowiedziała Noszina .
- Do zobaczenia .
- Do zobaczenia - rzekłam po czym dałam mamie całusa. Spojrzałam na Noszine i zauważyłam, że ma skrzydła .
- No to w drogę ! - powiedziała . Poleciałyśmy bardzo wysoko nagle na jednej z chmur był jakiś portal , to nie była prawdziwa chmura .Weszłyśmy przez portal do jakiegoś magicznego świata . Przed nami stał wielki budynek , który prawdopodobnie nazywał się Akademia S.Z .
- Choć ze mną - powiedziała do mnie Noszine .Zaprowadziła mnie do jakiegoś ogromnego pokoju. Stały w nim trzy łóżka , trzy biurka , pełno książek, trzy laptopy , kwiaty , akwarium z kolorową rybką , na środku wielka sofa obok fotel . Przed tym mały okrągły stół , nie daleko każdego łóżka były wielkie szafy na ubrania . Był nawet balkon i wspaniały widok .
- Kto będzie ze mną mieszkał ?
- Twoja siostra i jeszcze jedna strażniczka .
- Aha
- Teraz musimy iść na ceremonie .- Zeszłyśmy do piwnicy, gdzie był jeszcze jeden portal .Przeszliśmy do jakieś wielkiej sali z ławkami do o koła .Na środku stał stół a na nim kulę jak by zrobione z żywiołów .
- Co to są za kule ?- spytałam
- To są magiczne kule żywiołów stworzone przez pierwsze Strażniczki .Nagle przed wszystkimi staną niski, starszy pan . Powitanie zaczął słowami ;
- Witam was wszystkich na przekazaniu obowiązków nowym strażniczką - Do sali weszło trzech mężczyzn i trzy kobiety .
- Teraz niech każdy z nowych strażników podejdzie po kolei do kul .- Pierwsza weszła jakaś ruda o brązowych oczach dziewczyna , podeszła do każdej kuli . Podeszła do żółtej jak promienie słońca kuli wtedy zaczęła bardzo migotać i latać . Kula poleciała do starszego pana i pękła a z niej wyleciał medalion w kształcie słońca . - O to twój medalion , zostałaś wybrana na Strażniczkę Słońca .- Następny wszedł chłopak o czarnych włosach i brązowych oczach . Było podobnie tylko od dostał medalion w kształcie ognia - zostałeś wybrany na strażnika Ognia - rzekł do nie go .Po nim weszła moja siostra , Avi. Otrzymała medalion w kształcie kropli tylko , że ta kropla była biała.
- od teraz zostałaś strażniczką białej kropli , moc wody i burzy .- Ku kulom kierował się teraz niebiesko włosy chłopak miał również niebieskie oczy .
- Zostałeś strażnikiem wody .- Po nim wszedł chłopak o brązowych włosach i niebieskich oczach , był cudny .
- Zostałeś strażnikiem powietrza .- Nadeszła moja kolej Podeszłam do każdej kuli w końcu została ostatnia . Stałam przed nią .Różowa kula podniosła się . Rozejrzałam się wokół i zauważyłam zdziwienie w oczach nie których .Podeszłam do starca .
- Zostałaś strażniczką Serca Ziemi , masz moc nad wszystkim , moc :ziemi, ognia , wody , powietrza , słońca , burzy .- Wiedziałam, że będę miała jakieś moce ale nie, że takie .
Doszło do mnie pozostałych strażników.
- O to nasi nowi Strażnicy Ziemi !! - wołał starzec .
Mam nadzieje, że się spodobało , proszę o zostawienie szczerych komentarzy .


.jpg)
fajnie
OdpowiedzUsuńDziękuje :3 Mam nadzieje, że nie tylko tobie się podoba
OdpowiedzUsuń